Biofobia zadziwia. Coraz więcej osób odczuwa wstręt do przyrody

Dodano:
Pajęczna z kroplami rosy Źródło: Pexels / NastyaSensei
Dla coraz większej grupy ludzi natura staje się źródłem niepokoju, wstrętu a nawet obrzydzenia. Odcinając się od natury nic nie zyskujemy, a naprawdę sporo tracimy.

Biofobia to strach wobec organizmów żywych, takich jak owady, pająki, płazy, gryzonie czy rekiny, ale może obejmować całe środowisko naturalne. Wtedy zamiast spokoju, przyroda wywołuje strach, dyskomfort i niepokój. Naukowcy zaczynają traktować biofobię jako poważny sygnał zmian w relacji człowieka z otoczeniem.

Podłożem tego psychologicznego zjawiska, które może wynikać z ewolucyjnych mechanizmów obronnych, traumatycznych doświadczeń, jest także coraz mniejsza ekspozycja na środowisko naturalne, co tylko potęguje negatywne uczucia, mimo że przyroda i obcowanie z naturą jest dla ludzi bardzo korzystne.

Negatywna relacja z przyrodą zadziwia naukowców

Badania zespołu z Uniwersytetu w Lund, opublikowane w „Frontiers in Ecology and the Environment” rzucają więcej światła na tę problem. Naukowcy przeanalizowali blisko dwieście prac z różnych krajów i zwrócili uwagę na fakt, że biofobia narasta równolegle z ograniczaniem codziennego kontaktu z przyrodą. Co istotne, dotyczy zarówno dzieci dorastających w miastach, jak i dorosłych.

– Nauka od dawna zakładała, że ludzie zasadniczo odczuwają pozytywne emocje wobec przyrody. My zbadaliśmy coś odwrotnego, czyli sytuacje, w których relacja z naturą jest negatywna. Zebraliśmy wiedzę o tym, jak ona powstaje, jakie ma konsekwencje i jak można ją odwrócić – tłumaczył Johan Kjellberg Jensen, główny autor badania.

Przyroda nas wzmacnia i odstresowuje

Środowisko, które kiedyś było tłem codziennego życia, dziś dla wielu pozostaje niemal nieznane. Psychologia dobrze opisuje ten mechanizm: im rzadziej obcujemy z określonym zjawiskiem, tym bardziej skłonni jesteśmy postrzegać je jako potencjalnie zagrażające. W efekcie życie w zamkniętych przestrzeniach i ograniczenie spontanicznego kontaktu z naturą – zwłaszcza w dzieciństwie – sprzyjają narastaniu lęku wobec środowiska, które jeszcze niedawno było dla nas naturalnym kontekstem.

Kiedy przestajemy widywać zwierzęta i rośliny w ich naturalnym środowisku, a jedynym źródłem informacji stają się sensacyjne doniesienia o zagrożeniach, nasza wyobraźnia zaczyna wypełniać luki. Tymczasem regularny kontakt z naturą obniża poziom stresu, reguluje emocje, poprawia koncentrację i sprzyja regeneracji układu nerwowego. U dzieci zieleń w otoczeniu szkoły i domu wiąże się z lepszymi wynikami edukacyjnymi i większą odpornością psychiczną.

Źródło: TVN24
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...